Start
Cytaty
Kategorie
Wyszukaj
Człowiek, który największą siłę znajduje w swoim ego i w swoim celu, który uda mu się osiągnąć jest paradoksalnie słaby, bo właśnie to ego i ten cel czynią go ślepym. Ślepym na to by dostrzec, że każdy wybór - nieważne jak mały, jak usprawiedliwiony - poparty czynem jest jak kamień rzucony do jeziora. Roztacza rozchodzące się fale, które wpływają na innych. I na innych pozostawiają swój ślad. Często jest to ogromne piętno i ciężar.
Ardaenye (30.09.13 19:05)
Ocena: 10.00
(1 głos)
A tu naprawdę chodzi o to, żeby zbliżenie seksualne wzmacniało naszą relację, sprawiało nam przyjemność, żeby było dla nas czymś ważnym, wyrazem naszej głębokiej miłości, zaufania, jakim siebie darzymy. Przecież trudno sobie wyobrazić w ogóle większą bliskość niż właśnie podczas współżycia. Ważne jednak, żeby nie wpaść ze skrajności w skrajność. O ile przez całe wieki w ogóle nie mówiło się o orgazmie, szczególnie kobiecym, to mam wrażenie, że teraz staliśmy się niewolnikami orgazmu: jeśli kobieta go nie przeżywa, to znaczy, że ma jakiś brak i trzeba go jak najszybciej naprawić. Albo zaczynamy przerzucać odpowiedzialność na mężczyznę, że nie stanął na wysokości zadania. Takie myślenie świadczy o bardzo przedmiotowym traktowaniu seksu. Jeśli zbliżenie seksualne ma być budowaniem naszej więzi, to może ten orgazm wcale nie jest taki najważniejszy.
Barbara Smolińska, Bądź blisko mnie
Mglista (14.02.15 08:32)
Ocena: 10.00
(2 głosy)
Nasza przeszłość mówi o naszych wyborach. I o konsekwencjach które niosą, a o których nie zawsze możemy mieć pojęcie. O tym, że to wszystko gdzieś zostaje, rozchodzi się, zmienia nas - czasem świadomie, czasem przeciwnie. Nasz byt, choć przecież "nasz", wpływa na innych w sposoby, których nie możemy sobie często wyobrazić. I to jest swego rodzaju, ludzka przecież, odpowiedzialność. Bowiem jedno jest pewne, czasu cofnąć się nie da, zacząć jeszcze raz tyle że inaczej.
Ardaenye (30.09.13 19:15)
Ocena: 10.00
(3 głosy)
Jakże radykalnych okoliczności potrzeba, gdy odziejemy kogoś we własną wyobraźnię, maniakalnie wręcz uznając to później za rzeczywistość. Ale teraz nie było zmiłuj, nie było możliwości wytłumaczenia sobie przebiegu wypadków w ten czy w inny sposób. Wszystko podane na srebrnej tacy, z chirurgiczną wręcz precyzją oddzielone od jakiejkolwiek (innej) możliwości interpretacji. Jasne. Klarowne. Czyste. Jak bardzo można pomylić się co do człowieka, jak długo można wierzyć we własne wyobrażenie?
Ardaenye (30.09.13 19:17)
Ocena: 10.00
(2 głosy)
Zawsze gdy nie trzeba wspomnienia wracają, a jakże. To ich ulubiony sport.
Ardaenye (30.09.13 19:20)
Ocena: 10.00
(1 głos)
I paradoksalnie, dosięgnięcie dna to najlepsze, co nas może czasem spotkać. Przebudzenie z mocno zabarwionego ironią bezsensownego snu. Ewoluujące w chwilę ekstatycznej niemal wolności, uczucia radości z lekka tylko osaczonego wciąż otwartym pytaniem co dalej. Ale na to akurat nie ma dobrej odpowiedzi. A już na pewno, nie w tej chwili.
Rozliczenie z przeszłością
Ardaenye (30.09.13 19:21)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Boże! Te piękne czasy bez internetu, bez nachalnych mediów, bez przygłupich gazet, bez elektronicznych smyczy, bez wakacji 5x w roku, podawanych ze szczegółami do wiadomości publicznej, bez wiecznego odchudzania, "odcellulitowywania", "lansowania", "stylizowania" i wiecznego gęgania o każdym aspekcie ludzkiego życia w "telewizji śniadaniowej", gdy o nas samych wszystko wiedzieli tylko rodzina i najbliżsi zamiast połowy świata z setką pseudo wirtualnych znajomych na czele... Spokojna, normalna przeszłość, raz było źle, raz dobrze, ale bardziej "po ludzku".
Znalezione gdzieś w Internecie
Ardaenye (30.09.13 19:27)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Jeśli ktoś zapytałby mnie, po co człowiek może chcieć świadomie dotknąć metaforycznego dna, mimo iż to smutne zajęcie, odpowiedziałabym, że być może po to, aby ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że dalej nic już nie ma. Że dno to dno i inna interpretacja nie istnieje, bez względu na wszystko, bez względu na to co byśmy chcieli i w co wierzyli. Bez względu na to nawet, jak bardzo. Więc otwierasz oczy pewnego pięknego dnia i stwierdzasz, że coś jest inaczej. Przychodzi w końcu pora przyznania się przed sobą, że obrany kierunek był zły, uświadomienia sobie, że gdy na czymś bardzo zależy, człowiek zobaczy to co chce zobaczyć, wbrew wszystkim faktom i wszelkim radom świata. I że akurat właśnie ciebie może to dotyczyć, bo teoria jest przecież każdemu doskonale znana. Praktyka za to, no jak to, dla mnie się nie przytrafi. A tu proszę, jednak. Dotykasz więc dna, swego celu, którego istnienia nie byłeś do tej pory nawet świadomy. Po chwili głębokiego zdziwienia dochodzisz do wniosku, jedynego sensownego (w końcu), że dalsza podróż w tę stronę jest niemożliwa. I oczywiście wspomnienia wracają, a jakże. To ich ulubiony sport. Bo nie było przecież tak do końca źle, ba, było nawet całkiem przyjemnie. Musiało być, inaczej każdy głupi by się prędko zorientował, że nie dla niego ta wyprawa. Jakkolwiek odcinkami przyjemna, ta podróż jednak nie uszczęśliwia.
Ardaenye (11.03.13 03:32)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Pomóż nam Panie, słuchać Ciebie i nie wątpić, że Ty masz najlepsze odpowiedzi na nasze skomplikowane problemy i pytania. Pozwól nam odkryć, że nieustannie do nas przemawiasz.
Komentarz do Ewangelii Łk 4, 14-22a
Mglista (16.02.13 22:00)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Jeśli nasze nastawienie jest złe, to fakt, że nie postąpiliśmy źle nie jest żadną chlubą. Ponieważ jedynym tego powodem jest to, że nie nadarzyła się ku temu okazja. To tak jakby usprawiedliwiać złodzieja, że okardł tylko jedną osobę, bo reszty nie dał rady. Nie zawsze czyny odzwierciedlą jacy jesteśmy. Okazja czyni złodzieja, ale jej brak nie sprawia, że staje się on uczciwym człowiekiem.
Ardaenye
Ardaenye (01.10.13 00:48)
Ocena: 10.00
(1 głos)
To bez sensu, bo każdy następny związek jest taki sam. Po co przechodzić przez to samo jeszcze raz? Znowu te tańce godowe. A później znów kryzys, masakra. Nie wierzę w związki, w których zawsze jest idealnie. Skoro my sami nie wiemy o sobie wszystkiego, to jak możemy mieć wiedzę o drugiej osobie? Ja bym chciał poznać kobietę, z którą jestem, a to nie jest proces obliczony na pięć, dziesięć czy piętnaście lat. A skoro odbijam się w niej jak w lustrze, to poznając ją, poznaję siebie. Chciałbym uczynić relację z nią możliwie najbardziej pełną, czerpać z niej maksymalnie dużo wiedzy o sobie. Gdybym zmieniał partnerki, nigdy bym tego nie osiągnął, bo przerabiałbym tę samą lekcję i dochodził do tego samego punktu. Mam poczucie, że im głębiej wchodzimy w kogoś, tym głębiej wchodzimy w siebie, więc to interesujące, że ta konfrontacja działa pozytywnie na jedną i na drugą stronę.
Robert Więckiewicz
Ardaenye (05.03.14 10:25)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Czasem, aby zrozumieć mężczyznę, trzeba na niego spojrzeć jak na małe dziecko, które potrafi być niezwykle rozkoszne i grzeczne. Kiedy? Szczególnie wtedy, gdy czuje się kochane, ważne i zadbane.
Daniel Cysarz
Mglista (09.03.14 09:55)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski
monika86 (01.10.13 13:14)
Ocena: 10.00
(2 głosy)
Nie interesują mnie pozorne relacje, pozór kontaktów i samozachwyt, że jesteśmy en vogue, trendy, w głównym nurcie. Nie jesteśmy. Jeśli pani nie usiądzie i nie będzie mogła porozmawiać ze swoimi bliskimi normalnie, to jest pani w d*pie, za przeproszeniem. I siedem tysięcy znajomych na Facebooku nic tu nie pomoże.
Robert Więckiewicz
Ardaenye (02.10.13 11:51)
Ocena: 10.00
(2 głosy)
Sytuacja człowieka stale rozczarowanego jest ciężka. Szczególnie jeśli rozkochał się w rozczarowniu i został specjalistą od wszystkich bolączek świata. Taki ma listę wad całej rodziny i pretensje do wszystkich. Nie daj Boże, żeby na tym etapie zastała go starość. Wtedy kończą się siły człowieka, które każą zachowywać pozory.
o. Rafał Skibińki
monika86 (14.03.14 11:10)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Fascynacja widzi każde dobro, a rozczarowanie, które po niej przychodzi każde zło.
o. Rafał Skibińki
monika86 (15.03.14 10:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Radzę sobie -[...] - Jakoś sobie radzę. Bo muszę. Bo innego wyjścia nie mam. Bo jakoś zmogłem w sobie pychę i dumę z inności, bo zrozumiałem, że pycha i duma, choć jest obroną przed innością, jest obroną żałosną. Bo zrozumiałem, że słońce świeci inaczej, bo coś się zmienia, a nie ja jestem osią tych zmian. Słońce świeci inaczej i będzie świecić, nic nie da porywanie się na nie z motyką. Trzeba akceptować fakty,[...], trzeba się tego nauczyć.
Andrzej Sapkowski, Ostatnie życzenie
monika86 (05.10.13 21:30)
Ocena: 10.00
(2 głosy)
Kobiety kochają szarmanckich i męskich facetów, o ile stykają się z nimi sporadycznie. Co innego osobisty mężczyzna. Najpierw trzeba go uzależnić, później zdominować, i już mamy kandydata na fryzjerczyka. Oddanie i podporządkowanie jak powyżej. Wąsik i garnitur jakby zaczynał pracę w salonie fryzjerskim. Ma taki wiedzieć, że dama będzie niezadowolona jak on odstaje od schematu z poprzedniego odcinak serialu " M jak miłość" albo innej bezrefleksyjnej durnoty. Jak sam coś zadecyduje to muchy w nosie. Oddany ma taki być, aż do rozmycia własnej osobowości. Później jak facet rzeczywiście nabędzie manier i ducha fryzjerczyka, to dama zacznie narzekać, "Ty jesteś jak jakiś fryzjerczyk a ja chcę prawdziwego mężczyznę, który mnie porwie i zauroczy". No tak, jak tę Andzie z wczorajszego odcinka. Bo przecież ona taka szczęśliwa, a nie tak jak ja.
Znalezione gdzieś w Internecie
Ardaenye (03.04.14 08:14)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Zdarzają się, nie po­wiem, małżeństwa do śmier­ci. Ale to już za­byt­ki. Niedługo będzie się do ta­kich wy­cie­czki pro­wadzić, jak do zamków, ka­tedr, mu­zeów. Małżeństwo, prawdę mówiąc, to dzi­siaj spółka z og­ra­niczoną od­po­wie­dzial­nością. Upa­da, zakłada się dru­gie. I się kręci, aby ja­koś, aby da­lej, aby do końca. Diabła war­te to nasze życie, po­wiem pa­nu. Te wszys­tkie nasze sny, marze­nia, nadzieje.
Wiesław Myśliwski
monika86 (17.12.15 22:41)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Demokracja polega na tym, że jeżeli ja z panem i panią będziemy na bezludnej wyspie, to większością głosów ustalimy, że pani ma z nami na zmianę sypiać! To jest właśnie demokracja! A mając większość 2/3 wpiszemy to nawet do konstytucji…
Janusz Korwin - Mikke
monika86 (10.10.13 20:55)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Prawdziwy artysta tworzy hity na lata, a nie hity lata.
Ardaenye (14.10.13 21:13)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Nudzi mnie już to narzekanie jakie to małżeństwo jest nudne, jakie to zło. Zło konieczne dodajmy. Owszem często widuje się takie obrazki jak ten przedstawiony wyżej na democie i tym bardziej zadziwiające jest to dlaczego taki pogląd jest wszędzie lansowany i pokazywany. Może lansowany to nie jest właściwe słowo, ale przecież co rusz natykamy się na takie głodne teksty, które większość z miejsca jest gotowa okrzyknąć niepodważlaną prawdą życiową. Małżeństwo dwóch osób (taki mały pleonazm) ma szanse stać się dla nich czymś wyjątkowym. I tutaj tkwi cały problem. Ma szansę stać się, ta wyjątkowość nie jest niczym nagroda gwarantowana. Na to trzeba sobie zapracować, a owa praca MUSI być wspólnym dziełem OBOJGA ludzi. I nie da się inaczej. Związek musi opierać się na wzajemnej współpracy, na wzajemnym szacunku do siebie, na staraniach OBU stron. Nigdy i żadną siłą, nie przetrwa związek, w którym tylko jedna ze stron się stara lub jedna stara mniej. To musi się rozkładać po równo. Niektórzy mówią, że wielka miłość wystarcza na dwie osoby. To nieprawda. Nie życzę się nikomu przekonywać o tym na własnej skórze, lepiej uwierzyć na słowo, że bez chęci obu stron nic nie będzie. I jest to może i bolesne ale prawdziwe. Małżeństwo to nie jest już luźny związek dwóch osób. To chęć połączenia się na dobre i na złe, na całe życie. Bez kalkulowania. To ciężki kawałek chleba, to nie jest tak pięknie jak się chyba niektórym wydaje. Te wszystkie bajdy o wiecznym szczęściu i sukcesach w życiu robią wam za młodu wodę z mózgu, a potem same rozczarowania. To przebywanie z sobą prawie cały czas, to chęć akceptowania przyzwyczajeń drugiej osoby, to wyrozumiałość, oddanie, szczerość, zaufanie i multum innych jeszcze rzeczy. Tego nie może zabraknąć. Ważne by nie popaść w rutynę, bo monotonia potrafi zabić największą miłość. Ważne by obie osoby mogły się dobrze poznać, by być siebie pewnymi, by wiedzieć, że mogą na sobie polegać. Ta świadomość, że może się udać i jednocześnie to przekonanie, że w
Ardaenye, O małżeństwie, podejściu do niego, wzajemnych relacjach
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Wbrew utartemu sloganowi miłość NIE jest ślepa. Często bywa tak, że człowiek drugą osobę postrzega tylko jako spełnienie swoich marzeń i pragnień, zamiast spojrzeć na drugą osobę jak na człowieka, takiego który również ma swoje wady i słabości. I jeśli ta ślepa fascynacja zaprowadzi nas przed ołtarz to wtedy nie miejmy pretensji do całego świata i tej drugiej osoby. Bo wtedy chyba warto pomyśleć o swoim błędzie. Dojrzała miłość widzi i akceptuje drugą osobę jako człowieka, dostrzega wszystkie cechy. I te pozytywne i negatywne. I jest oznaką zrozumienia, akceptacji i przekonania, że można kochać tę osobę i "nie opuścić jej aż do śmierci". Czas jest zawsze tym egzaminatorem, przed którym nie ostanie się żadna złuda, zaślepienie. Przecież to najważniejsza decyzja w życiu! Nie można jej podejmować pochopnie, z roztargnienia, bo "taka kolej rzeczy".. Ta decyzja zmienia życie dwóch osób. Diametralnie i z założenia na całe życie. Małżeństwo to świadoma decyzja, to wybór. Stajesz przed Bogiem, z przyszłą żoną lub mężem obok, w obecności księdza i świadków i myślisz sobie, może się jakoś ułoży lub co gorsza, że w razie niepowodzeń pójdziemy w swoje strony? Jak w takiej sytuacji przez usta mogą przejść słowa "i nie opuszczę Cię aż do śmierci" jeśli już teraz nie jest się tego nawet pewnym? To niedojrzałość i nieodpowiedzialność, to niegotowość do tak wielkiej odpowiedzialności. I jeśli nie jest się pewnym i gotowym to trzeba sobie dać czas na to. Małżeństwo ma być wyjątkowym połączeniem dwóch niedoskonałych osób z pełną świadomością i całkowitą pewnością swojej decyzji. I nie może być inaczej, możesz kochać na pół gwizdka, mając ograniczone zaufanie, żeby w razie czego nie cierpieć za bardzo, ale to nie będzie miłość. Miłość to całkowite oddanie, bez kalkulowania. Ważny kierunkowskaz w życiu, przestroga, w końcu, nauka to aby dostrzegać i interpretować właściwie nawet to, czego tak bardzo chcielibyśmy nie widzieć. Trzeba szukać i doceniać to, co ważne. Pytanie, co dla kogo wa
Ardaenye, Miłość nie jest ślepa
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Wszyscy mi mówią, by cieszyć się młodością. Bo to najlepsze lata, najlepszy w życiu czas. Że później będzie gorzej, że obowiązki, zmartwienia, problemy. Że zatęsknię za młodością. A ja się nieśmiało pytam, za czym tu tęsknić? Do czego chcieć wracać, czego żałować? Co w życiu sprawia, że tęsknimy za przeszłością? Oglądamy się wstecz i wydaje nam się, że wczesniej było lepiej. Czy aby rzeczywiście? To jak musi być w przyszłości, abym mógł powiedzieć, że wcześniej było lepiej.. Może nawet nie chcę tego sobie wyobrażać. Może jednak tak już jest, że los dostarcza nam takich doświadczeń, którym potrafimy podołać, choć mówimy i czujemy się z tym wszystkim źle? Może dlatego z perspektywy czasu nasze kiedysiejsze zmartwienia wydają się teraz błahe, choć gdy je przeżywalismy, w takich kategoriach o nich nie myśleliśmy. Ale to w dalszym ciągu nie upraszcza sytuacji, w której się znajdujemy. Ciężko bowiem pocieszać się faktem, że będzie gorzej i obecne nasze troski są błahe.
W jaki sposób odnajdywać radość z życia, gdy każda myśl musi przedzierać się przez gąszcz wątpliwości, obaw, zwątpień, niepewności, które zajmują umysł, tak głęboko zakorzenione jak gdyby były tam od zawsze.
Jak zdobyć pewność swoich działań i przekonań kiedy jej nie ma. Co zrobić by się przekonać. Jak zweryfikować swoje wyobrażenia. Jak odrzucić te zgubne i jak je rozpoznać. W jaki sposób patrzeć na świat aby widzieć go takim jaki jest. Póki jeszcze nie jest za późno i jest jeszcze droga odwrotu, która zdaje się z dnia na dzień niknąć gdzieś w oddali. W jaki sposób tego dokonać, kiedy kolejna nieprzespana noc nie przynosi odpowiedzi. Kiedy życie usilnie nie chce dać nam żadnej wskazówki, zamiast tego szyderczo zwodząc za nos. Spośród morza ewentualności wybrać slusznie. Niestety nikt nie posiada takiej umiejętności. Można mieć oczywiście szczęście i coś dobitnie otworzy nam oczy, wówczas wybór wydaje się prosty. Choć paradoksalnie wciąż taki nie jest. Ale to wyraźny znak, jak postąpić. Ale co jeśli nic
Ardaenye, Może być już tylko lepiej
Ardaenye (05.05.13 19:08)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Osobiście nie lubię kontaktów internetowych (tylko internetowych) w żadnej postaci. Nieważne czy mają pozostać internetową czy to wstęp do być może czegoś jeszcze, zwłaszcza ta druga kwestia. Nigdy rozmowa online nie będzie choćby namiastką prawdziwej jeśli nie znamy drugiej osoby. Można sobie rozmawiać z kimś jeśli się go zna, ale gdy nie mamy pojęcia o drugiej osobie nasze wyobrażenie o tej osobie nie będzie miało żadnego zaczepienia w realnych stosunkach. A korzystanie z portali internetowych w celu znalezienia swojej sympatii jest dla mnie niezrozumiałe. Nie potępiam i nie oceniam, osobiście nie byłbym w stanie czegoś takiego praktykować. Tworząc konto na takim portalu w takim a nie innym celu czułbym się jak produkt w sklepie, który inne osoby będą oceniać i selekcjonować na podstawie krótkiej etykietki i o zgrozo zdjęcia, tak jakby to było wyznacznikiem czegokolwiek. Wyobraźcie sobie sklep z ludźmi. Tak, brzmi to absurdalnie. Może nawet nie tyle sklep ale wystawę z krótkim opisem każdej z osób i danymi do kontaktu. Wielu by się oburzyło i stwierdziło, że to niedorzeczne a może i ubliżające takim ludziom. A czym się różni portal typu fotka, grono, epuls i nie wiem co jeszcze, bo nie używałem nigdy. Taka sama zasada działania podana w innej formie i nagle wygląda inaczej. Ale nie jest. To takie samo uprzedmiatawianie ludzi i ich osobowości. Osobiście nie lubie czuć się jak rzecz i być tak traktowany. Jeśli innym to nie przeszkadza to droga wolna. Nie neguję, że można w ten sposób poznać ciekawych ludzi. Można się przecież dorobić milionów na przekrętach i machlojkach. Kwestia podejścia do tego i swoich zasad. Można oczywiście założyć konto i mówić, że szuka się tylko ciekawych ludzi a nie ma się parcia na znalezienie chłopaka/dziewczyny za wszelką cenę. W ten sposób można i mówić, że pada deszcz, gdy na Ciebie plują. Świata nie zmienisz a ludzi zwłaszcza. Cóż, takie moje podejście. Jestem chyba starodawny, cenię rzeczy, które dawno "wyszły z mody", mam poważny s
Ardaenye, Internetowe znajomości
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
I później nie ma się co dziwić, że jest płacz. Jak sobie pścielisz, tak się później wyśpisz. Kiedy oczekujesz, a nie dajesz, kiedy oczekujesz a nie nic nie mówisz, kiedy dają, a odrzucasz i kiedy coś się dzieje a Ty rozkładasz ręce, bo może samo się zrobi, bo przecież nie ja. Ja nie pokaże, że mi zależy bo nie wiadomo dlaczego. Bo ego, duma i inne wygodne dziecinne i nieżyciowe wymówki. Lub nie pokażę, że jest źle bo to ma być widać, a że nie widać? To przecież nie moja wina. Nie bierzemy spraw w swoje ręce bo zaangażowanie powoduje konsekwencje, a z konsekwencjami trzeba się uporać, jeśliby miały się okazać niepożądane. Jest łatwiej być ironicznym i cynicznym niż okazać wrażliwość lub to, że zależy. A że takie zachowanie niczego nie ułatwi? Trzeba dopiero patrzyć długoterminowo i przede wszystkim nie na własny czubek nosa. Wszystko ma swoje konsekwencje, jeśli sam sobie szkodzisz, nic żadną siłą nie sprawi, że będzie Ci w życiu łatwiej.
Ardaenye, Silni i cyniczni, niezależni i dumni cierpiący z miłości w samotności
Ardaenye (05.05.13 19:14)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Nie można na życie patrzeć przez pryzmat tylko własnych doświadczeń. A jeszcze gorsze jest robienie z siebie mędrca z przysłowiową długą brodą ;) Pozwólmy innym żyć bez bagażu tych wątpliwych mądrości, które podświadomie wkradają się do życia, stając się jego naturalną częścią. Jak długo będziemy sobie wmawiać, że życie to nie bajka, że życie wszystko zweryfikuje, prawdziwa miłość nie istnieje? Ja wiem, że nie jest pięknie jak w bajkach, wiem, że rzeczywistość rzadko kiedy dorównuje wyobrażeniom, nawet tym ostrożnym. Niemniej jednak nie dajmy sobie w ten sposób podcinać skrzydeł. Istota rzeczy leży w tym by być świadomym tego co życie ze sobą niesie. A niesie różne rzeczy. Ale nie zakładajmy od razu, że będzie tak, jak chociażby w tych cytatach, które przytoczyłaś. A wręcz postarajmy się, żeby nie było. Wszelakie cytaty często mogą być motywacją, mogą tworzyć nasz "wewnętrzny kodeks" moralny. Ale nie bierzmy wszystkich bezmyślnie jako prawdę objawioną a już na pewno nie jako uniwersalny przepis na życie, bo co jak co, ale nie można tego przypisać do jakiejkolwiek sytuacji i mówić, że to zawsze pasuje. Ile razy widziałem przytaczanie cytatu "Wygra ten, któremu mniej zależy", "Kto pierwszy powie kocham, przegrywa". I liczne komentarze mówiące o tym, jakie to prawdziwe. I to jest smutne, bo kreuje takie wyobrażenie związku, w którym lepiej dawać mniej od siebie. Tak by w razie czego być mniej poszkodowanym. Tutaj powtórzę to co pisałem u góry - Możesz kochać na pół gwizdka, mając ograniczone zaufanie, żeby w razie czego nie cierpieć za bardzo, ale to nie będzie miłość. Miłość to całkowite oddanie, bez kalkulowania. Jeśli komuś pasuje taki stan rzeczy to niech wyznaje taką zasadę, ale dlaczego od razu głosić to wszem i wobec? A już tym bardziej nie rozumiem tego poklasku dla takich idei. Wolę żyć we własnym świecie, z własnym wyobrażeniem związku, w którym obie strony dają od siebie wszystko i nikt nie myśli, że "przegra". Lubię o sobie myśleć jak o poplątaniu realisty
Ardaenye, Cytaty i stosunek do życia
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Ten film jest bardzo dobry, powiedziałabym nawet, że wielopoziomowy, dlatego dzieci się na nim śmieją, a dojrzali widzą, że to śmiech przez łzy. W konwencji groteski pokazane, jakie życie może być bezsensowne i jacy ludzie są sfrustrowani. Do tego wspaniała satyra polskiego społeczeństwa. Te wszystkie bajdy o wiecznym szczęściu i sukcesach w życiu robią wam za młodu wodę z mózgu, a potem same rozczarowania. Im szybciej zdacie sobie sprawę, że życie nie jest tak kolorowe, jak w serialach, a monotonia potrafi zabić największą miłość, tym lepiej dla was. Ideały lepiej schować głęboko do szafy, tam gdzie ich miejsce.
O Dniu Świra
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
"Wolności nie ma. Natura też jest więzieniem" Do takich wniosków doszedł nasz bohater u kresu swego młodego, acz intensywnego życia. Szkoda tylko, że jego własne życie posłużyło jako gorzki przykład ilustrujący tę prawdę. Człowiek nie może być wolny, zawsze jest od czegoś zależny, a chyba najbardziej wiążące są relacje międzyludzkie. I tu niestety ujawnia się kolejna okrutna prawda. Ludzie samotni nigdy nie są szczęśliwi, nieważne jak bardzo temu zaprzeczają i jakie pozory stwarzają. Ich domniemane szczęście to tylko iluzja wystawiona na widok publiczny, kolejna maska jaką zakładają by oszukać świat, a także i siebie. Film podkreśla również owe relacje międzyludzkie i wysuwa motto "żeby odnaleźć prawdziwe szczęście trzeba je z kimś podzielić"
O filmie Wszystko za Życie
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Moim zdaniem Czarna i Biała Chata to jedno miejsce. Strach otwiera wejście do czarnej chaty (tak weszli Annie Blackburn i Windom Earle), agent Cooper wszedł do Chaty bez strachu, kierowała nim miłość i chęć uratowania ukochanej (w którymś z odcinków padła informacja, że wejście do Białej Chaty otwiera miłość). W Chacie można spotkać dobro i zło. Dlatego Cooper spotyka tam zarówno dobrego Olbrzyma jak i uosobienie zła, czyli Boba, dobrą Laurę Palmer i jej złą stronę. W serialu podana zostaje informacja, że jeśli dana osoba okaże strach w Czarnej Chacie - jej dusza zostanie zabrana. Cooper przez cały czas pobytu w Chacie był opanowany i nie okazywał strachu, nawet w konfrontacji z Windom Earle-m czy z Bobem. Bob pozwolił mu odejść i obiecał nie zabierać Cooperowi duszy. Niestety agenta zgubił strach przed samym sobą. Nie obawiał się żadnej postaci w Chacie i z każdą był gotów na konfrontację, prócz samego siebie. Zaczął uciekać, co było jego porażką. Dlatego ostatecznie Bob zagarnął duszę Coopera.
Zakończenie Twin Peaks - Uwaga SPOILER !
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
1 2 3 4


ZAMKNIJ
czo
ZAMKNIJ