Start
Cytaty
Kategorie
Wyszukaj
Nudzi mnie już to narzekanie jakie to małżeństwo jest nudne, jakie to zło. Zło konieczne dodajmy. Owszem często widuje się takie obrazki jak ten przedstawiony wyżej na democie i tym bardziej zadziwiające jest to dlaczego taki pogląd jest wszędzie lansowany i pokazywany. Może lansowany to nie jest właściwe słowo, ale przecież co rusz natykamy się na takie głodne teksty, które większość z miejsca jest gotowa okrzyknąć niepodważlaną prawdą życiową. Małżeństwo dwóch osób (taki mały pleonazm) ma szanse stać się dla nich czymś wyjątkowym. I tutaj tkwi cały problem. Ma szansę stać się, ta wyjątkowość nie jest niczym nagroda gwarantowana. Na to trzeba sobie zapracować, a owa praca MUSI być wspólnym dziełem OBOJGA ludzi. I nie da się inaczej. Związek musi opierać się na wzajemnej współpracy, na wzajemnym szacunku do siebie, na staraniach OBU stron. Nigdy i żadną siłą, nie przetrwa związek, w którym tylko jedna ze stron się stara lub jedna stara mniej. To musi się rozkładać po równo. Niektórzy mówią, że wielka miłość wystarcza na dwie osoby. To nieprawda. Nie życzę się nikomu przekonywać o tym na własnej skórze, lepiej uwierzyć na słowo, że bez chęci obu stron nic nie będzie. I jest to może i bolesne ale prawdziwe. Małżeństwo to nie jest już luźny związek dwóch osób. To chęć połączenia się na dobre i na złe, na całe życie. Bez kalkulowania. To ciężki kawałek chleba, to nie jest tak pięknie jak się chyba niektórym wydaje. Te wszystkie bajdy o wiecznym szczęściu i sukcesach w życiu robią wam za młodu wodę z mózgu, a potem same rozczarowania. To przebywanie z sobą prawie cały czas, to chęć akceptowania przyzwyczajeń drugiej osoby, to wyrozumiałość, oddanie, szczerość, zaufanie i multum innych jeszcze rzeczy. Tego nie może zabraknąć. Ważne by nie popaść w rutynę, bo monotonia potrafi zabić największą miłość. Ważne by obie osoby mogły się dobrze poznać, by być siebie pewnymi, by wiedzieć, że mogą na sobie polegać. Ta świadomość, że może się udać i jednocześnie to przekonanie, że w
Ardaenye, O małżeństwie, podejściu do niego, wzajemnych relacjach
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Wbrew utartemu sloganowi miłość NIE jest ślepa. Często bywa tak, że człowiek drugą osobę postrzega tylko jako spełnienie swoich marzeń i pragnień, zamiast spojrzeć na drugą osobę jak na człowieka, takiego który również ma swoje wady i słabości. I jeśli ta ślepa fascynacja zaprowadzi nas przed ołtarz to wtedy nie miejmy pretensji do całego świata i tej drugiej osoby. Bo wtedy chyba warto pomyśleć o swoim błędzie. Dojrzała miłość widzi i akceptuje drugą osobę jako człowieka, dostrzega wszystkie cechy. I te pozytywne i negatywne. I jest oznaką zrozumienia, akceptacji i przekonania, że można kochać tę osobę i "nie opuścić jej aż do śmierci". Czas jest zawsze tym egzaminatorem, przed którym nie ostanie się żadna złuda, zaślepienie. Przecież to najważniejsza decyzja w życiu! Nie można jej podejmować pochopnie, z roztargnienia, bo "taka kolej rzeczy".. Ta decyzja zmienia życie dwóch osób. Diametralnie i z założenia na całe życie. Małżeństwo to świadoma decyzja, to wybór. Stajesz przed Bogiem, z przyszłą żoną lub mężem obok, w obecności księdza i świadków i myślisz sobie, może się jakoś ułoży lub co gorsza, że w razie niepowodzeń pójdziemy w swoje strony? Jak w takiej sytuacji przez usta mogą przejść słowa "i nie opuszczę Cię aż do śmierci" jeśli już teraz nie jest się tego nawet pewnym? To niedojrzałość i nieodpowiedzialność, to niegotowość do tak wielkiej odpowiedzialności. I jeśli nie jest się pewnym i gotowym to trzeba sobie dać czas na to. Małżeństwo ma być wyjątkowym połączeniem dwóch niedoskonałych osób z pełną świadomością i całkowitą pewnością swojej decyzji. I nie może być inaczej, możesz kochać na pół gwizdka, mając ograniczone zaufanie, żeby w razie czego nie cierpieć za bardzo, ale to nie będzie miłość. Miłość to całkowite oddanie, bez kalkulowania. Ważny kierunkowskaz w życiu, przestroga, w końcu, nauka to aby dostrzegać i interpretować właściwie nawet to, czego tak bardzo chcielibyśmy nie widzieć. Trzeba szukać i doceniać to, co ważne. Pytanie, co dla kogo wa
Ardaenye, Miłość nie jest ślepa
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Osobiście nie lubię kontaktów internetowych (tylko internetowych) w żadnej postaci. Nieważne czy mają pozostać internetową czy to wstęp do być może czegoś jeszcze, zwłaszcza ta druga kwestia. Nigdy rozmowa online nie będzie choćby namiastką prawdziwej jeśli nie znamy drugiej osoby. Można sobie rozmawiać z kimś jeśli się go zna, ale gdy nie mamy pojęcia o drugiej osobie nasze wyobrażenie o tej osobie nie będzie miało żadnego zaczepienia w realnych stosunkach. A korzystanie z portali internetowych w celu znalezienia swojej sympatii jest dla mnie niezrozumiałe. Nie potępiam i nie oceniam, osobiście nie byłbym w stanie czegoś takiego praktykować. Tworząc konto na takim portalu w takim a nie innym celu czułbym się jak produkt w sklepie, który inne osoby będą oceniać i selekcjonować na podstawie krótkiej etykietki i o zgrozo zdjęcia, tak jakby to było wyznacznikiem czegokolwiek. Wyobraźcie sobie sklep z ludźmi. Tak, brzmi to absurdalnie. Może nawet nie tyle sklep ale wystawę z krótkim opisem każdej z osób i danymi do kontaktu. Wielu by się oburzyło i stwierdziło, że to niedorzeczne a może i ubliżające takim ludziom. A czym się różni portal typu fotka, grono, epuls i nie wiem co jeszcze, bo nie używałem nigdy. Taka sama zasada działania podana w innej formie i nagle wygląda inaczej. Ale nie jest. To takie samo uprzedmiatawianie ludzi i ich osobowości. Osobiście nie lubie czuć się jak rzecz i być tak traktowany. Jeśli innym to nie przeszkadza to droga wolna. Nie neguję, że można w ten sposób poznać ciekawych ludzi. Można się przecież dorobić milionów na przekrętach i machlojkach. Kwestia podejścia do tego i swoich zasad. Można oczywiście założyć konto i mówić, że szuka się tylko ciekawych ludzi a nie ma się parcia na znalezienie chłopaka/dziewczyny za wszelką cenę. W ten sposób można i mówić, że pada deszcz, gdy na Ciebie plują. Świata nie zmienisz a ludzi zwłaszcza. Cóż, takie moje podejście. Jestem chyba starodawny, cenię rzeczy, które dawno "wyszły z mody", mam poważny s
Ardaenye, Internetowe znajomości
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Nie można na życie patrzeć przez pryzmat tylko własnych doświadczeń. A jeszcze gorsze jest robienie z siebie mędrca z przysłowiową długą brodą ;) Pozwólmy innym żyć bez bagażu tych wątpliwych mądrości, które podświadomie wkradają się do życia, stając się jego naturalną częścią. Jak długo będziemy sobie wmawiać, że życie to nie bajka, że życie wszystko zweryfikuje, prawdziwa miłość nie istnieje? Ja wiem, że nie jest pięknie jak w bajkach, wiem, że rzeczywistość rzadko kiedy dorównuje wyobrażeniom, nawet tym ostrożnym. Niemniej jednak nie dajmy sobie w ten sposób podcinać skrzydeł. Istota rzeczy leży w tym by być świadomym tego co życie ze sobą niesie. A niesie różne rzeczy. Ale nie zakładajmy od razu, że będzie tak, jak chociażby w tych cytatach, które przytoczyłaś. A wręcz postarajmy się, żeby nie było. Wszelakie cytaty często mogą być motywacją, mogą tworzyć nasz "wewnętrzny kodeks" moralny. Ale nie bierzmy wszystkich bezmyślnie jako prawdę objawioną a już na pewno nie jako uniwersalny przepis na życie, bo co jak co, ale nie można tego przypisać do jakiejkolwiek sytuacji i mówić, że to zawsze pasuje. Ile razy widziałem przytaczanie cytatu "Wygra ten, któremu mniej zależy", "Kto pierwszy powie kocham, przegrywa". I liczne komentarze mówiące o tym, jakie to prawdziwe. I to jest smutne, bo kreuje takie wyobrażenie związku, w którym lepiej dawać mniej od siebie. Tak by w razie czego być mniej poszkodowanym. Tutaj powtórzę to co pisałem u góry - Możesz kochać na pół gwizdka, mając ograniczone zaufanie, żeby w razie czego nie cierpieć za bardzo, ale to nie będzie miłość. Miłość to całkowite oddanie, bez kalkulowania. Jeśli komuś pasuje taki stan rzeczy to niech wyznaje taką zasadę, ale dlaczego od razu głosić to wszem i wobec? A już tym bardziej nie rozumiem tego poklasku dla takich idei. Wolę żyć we własnym świecie, z własnym wyobrażeniem związku, w którym obie strony dają od siebie wszystko i nikt nie myśli, że "przegra". Lubię o sobie myśleć jak o poplątaniu realisty
Ardaenye, Cytaty i stosunek do życia
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Ten film jest bardzo dobry, powiedziałabym nawet, że wielopoziomowy, dlatego dzieci się na nim śmieją, a dojrzali widzą, że to śmiech przez łzy. W konwencji groteski pokazane, jakie życie może być bezsensowne i jacy ludzie są sfrustrowani. Do tego wspaniała satyra polskiego społeczeństwa. Te wszystkie bajdy o wiecznym szczęściu i sukcesach w życiu robią wam za młodu wodę z mózgu, a potem same rozczarowania. Im szybciej zdacie sobie sprawę, że życie nie jest tak kolorowe, jak w serialach, a monotonia potrafi zabić największą miłość, tym lepiej dla was. Ideały lepiej schować głęboko do szafy, tam gdzie ich miejsce.
O Dniu Świra
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Szkoła zabija indywidualizm i zdolność samodzielnego, kreatywnego myślenia czyli zamiast przygotowywać do życia pozbawia nas cech najbardziej w nim potrzebnych, na każdej lekcji zdobywamy wiedzę, którą o kant tyłka potłuc, wiedzę która przeciętnemu śmiertelnikowi jest potrzebna jak piąte koło u wozu, może się przydać ale tylko w sytuacjach kryzysowych. Ile było ludzi którzy daleko zaszli a szkołę rzucili? Sporo, oj sporo. Wielu noblistów miało problemy w szkole, pewnie dlatego że oni woleli myśleć po swojemu, wy też nie bójcie się wyrażać swoich poglądów, mówcie co chcecie, jest wolność słowa, nie dajmy szkole zabić samodzielnego myślenia!
O szkole
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 8.00
(1 głos)
Dla innych projektantów i fotoreporterów. Ty myślisz, że ubrania z wybiegu są przez kogokolwiek noszone? To zamknięty świat nie mający z modą świata zewnętrznego nic wspólnego. Odzież którą projektują znane domy mody nie robią tego dla celów praktycznych. To artystyczny wyraz z udziałem tkanin, krojów i kolorów. Czasem kompletnie na pozór bezsensowne zestawienia, mającej jednak swój głębszy wyraz. Modelka jest niczym. Ma być chuda jak wieszak i emanować kamiennym spojrzeniem. Zmęczone, wychudzone, zestresowane, podupadłe na zdrowiu... tak to wygląda niestety.
O modelkach i modzie
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 8.00
(1 głos)
"Wolności nie ma. Natura też jest więzieniem" Do takich wniosków doszedł nasz bohater u kresu swego młodego, acz intensywnego życia. Szkoda tylko, że jego własne życie posłużyło jako gorzki przykład ilustrujący tę prawdę. Człowiek nie może być wolny, zawsze jest od czegoś zależny, a chyba najbardziej wiążące są relacje międzyludzkie. I tu niestety ujawnia się kolejna okrutna prawda. Ludzie samotni nigdy nie są szczęśliwi, nieważne jak bardzo temu zaprzeczają i jakie pozory stwarzają. Ich domniemane szczęście to tylko iluzja wystawiona na widok publiczny, kolejna maska jaką zakładają by oszukać świat, a także i siebie. Film podkreśla również owe relacje międzyludzkie i wysuwa motto "żeby odnaleźć prawdziwe szczęście trzeba je z kimś podzielić"
O filmie Wszystko za Życie
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Moim zdaniem Czarna i Biała Chata to jedno miejsce. Strach otwiera wejście do czarnej chaty (tak weszli Annie Blackburn i Windom Earle), agent Cooper wszedł do Chaty bez strachu, kierowała nim miłość i chęć uratowania ukochanej (w którymś z odcinków padła informacja, że wejście do Białej Chaty otwiera miłość). W Chacie można spotkać dobro i zło. Dlatego Cooper spotyka tam zarówno dobrego Olbrzyma jak i uosobienie zła, czyli Boba, dobrą Laurę Palmer i jej złą stronę. W serialu podana zostaje informacja, że jeśli dana osoba okaże strach w Czarnej Chacie - jej dusza zostanie zabrana. Cooper przez cały czas pobytu w Chacie był opanowany i nie okazywał strachu, nawet w konfrontacji z Windom Earle-m czy z Bobem. Bob pozwolił mu odejść i obiecał nie zabierać Cooperowi duszy. Niestety agenta zgubił strach przed samym sobą. Nie obawiał się żadnej postaci w Chacie i z każdą był gotów na konfrontację, prócz samego siebie. Zaczął uciekać, co było jego porażką. Dlatego ostatecznie Bob zagarnął duszę Coopera.
Zakończenie Twin Peaks - Uwaga SPOILER !
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Jacy wy jesteście nieporadni z tą megalomanią i wręcz obsesyjną potrzebą bycia z kimś dla bycia chyba.
Megalomania
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 8.00
(1 głos)
Najciekawsze jest to co się przydarzy. Lepiej jechać na wariata, dużo ciekawiej. To wakacje, jeśli ma być jakaś przygoda to powinno mi się coś przydarzyć, a jak sobie wszystko pięknie zaplanuję to mi się nic nie przydarzy, tylko zrealizuję plan. Jak mamy plan to zawsze coś nie wychodzi i jestem sfrustrowany. A jak nie mam planu to wszystko co mi się wydarzy to niespodzianka. Więc wolę bez planu jechać. Z prostego rachunku wynika, że się bardziej opłaca.
Wojciech Cejrowski, O podróżowaniu
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 8.00
(1 głos)
Jak wiadomo, łańcuch pokarmowy w sztuce filmowej jest dość prosty i nieskomplikowany. Najpierw zdolni, oryginalni twórcy, którzy nie mieli szczęścia urodzić się w ojczyźnie dolara, kręcą filmy, które zyskują sobie uznanie wśród widzów i krytyków, a potem.... A potem przychodzi krwawy, tłusty kapitalista z Hollywood i kupuje prawa do remake-u, ściąga reżyserów, daje wille z basenem, scenariusz do nakręcenia. I magia kina pryska jak bańka mydlana, za to pojawiają się zielone lepkie banknoty.
Amerykański Remake
Ardaenye (09.02.13 20:12)
Ocena: 8.00
(1 głos)
Jezu, zawsze obecny przy człowieku strudzonym, spraw, abym Cię zauważył. Krusz moje stwardziałe serce, abym rozumiał i chciał czynić to, czego Ty pragniesz.
Komentarz do Ewangelii Mk 6, 45-52
Mglista (16.02.13 21:57)
Ocena: 6.00
(1 głos)
Pomóż nam Panie, słuchać Ciebie i nie wątpić, że Ty masz najlepsze odpowiedzi na nasze skomplikowane problemy i pytania. Pozwól nam odkryć, że nieustannie do nas przemawiasz.
Komentarz do Ewangelii Łk 4, 14-22a
Mglista (16.02.13 22:00)
Ocena: 10.00
(1 głos)
To jest właśnie sztuka. Zrobić film o skazańcach z celi śmierci i pilnujących ich klawiszach tak, żeby powstała wspaniała opowieść o najlepszych i najgorszych aspektach człowieczeństwa, o zbrodni, karze i odkupieniu i zrobić to w taki sposób, że dorosły człowiek oglądając ten film po raz dziesiąty wzrusza się jak dziecko.
O filmie Zielona Mila
Ardaenye (18.02.13 20:35)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Nie zawsze mężczyzna potrafi wyczuć właściwy moment, a niekoniecznie jest wtedy kimś kto nie potrafi sobie w życiu poradzić. Kobieta może go wtedy "naprowadzić" na właściwe tory. Ale nie, najlepiej nic nie robić, być zimną, nie dawać żadnych oznak, niech się domyśla, a później lament, że jak tak mógł zrezygnować. W związku trzeba współpracy obu partnerów, jak ci zależy kobieto, to też daj coś od siebie, a nie rozsiadaj się na tronie i nie czekaj, że wszystko będziesz miała podane na tacy, tylko dlatego, że reprezentujesz płeć piękną.
Księżniczki
Ardaenye (20.02.13 10:16)
Ocena: 8.00
(3 głosy)
Pierwszy problem romantyzmu i romantyków polega na tym, że dziś to słowo w ogóle nie jest rozumiane. Wypaczane na tysiąc sposobów, a najpopularniejsze, to traktowanie pozerów jako romantyków (te wszystkie scene emo dzieciaki), albo też "chłopaków z bajerą" uważanych za romantycznych. BŁĄD BŁĄD BŁĄD! Egoizm, pozerstwo i tandeta (kolacja przy świecach na pierwszej randce) nie mają NIC wspólnego z romantycznością. Problem drugi romantyczności i romantyków wiąże się z ich nieodłącznym atrybutem, czyli EMPATIĄ. Wczuwaniem się w sytuację innych ludzi. Współczucie. Troska. Bezinteresowna. "Nazywam się Milijon, bo za milijony kocham i cierpię katusze." Jakoś tak to szło. Złamane serce i nieszczęśliwe zakochanie nie jest atrybutem romantyka, jest co najwyżej jego efektem. Kobiety, dziewczyny, od zawsze wolały konkretnych mężczyzn, praktycznych. Nawet jak była moda na romantyków, kończyło się zwykle na romansach, dziewczyny nie wytrzymywały trudnego współżycia z romantykiem i odchodziły. Czy kobiety są romantyczne? Myślę że mniej, zwłaszcza dziś. To straszne egoistki, czasem materialistki, czasem nastawione na sukces i rywalizację. Często to matki zabijają w dziewczynach ten pozytywny romantyzm, działając jak antybiotyk, chcąc ochronić przed złem niszczą też to co dobre. Empatia dziś nie jest w cenie, bo kojarzy się z naiwnością, lamerstwem. Romantyzm w wydaniu męskim jest dla nich nieżyciowy, zbędny. Romantyzm w wydaniu kobiecym... istnieje w ogóle?
antykonformista - Demotywatory.pl, Romantyzm
Ardaenye (20.02.13 10:22)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Jeśli ktoś zapytałby mnie, po co człowiek może chcieć świadomie dotknąć metaforycznego dna, mimo iż to smutne zajęcie, odpowiedziałabym, że być może po to, aby ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że dalej nic już nie ma. Że dno to dno i inna interpretacja nie istnieje, bez względu na wszystko, bez względu na to co byśmy chcieli i w co wierzyli. Bez względu na to nawet, jak bardzo. Więc otwierasz oczy pewnego pięknego dnia i stwierdzasz, że coś jest inaczej. Przychodzi w końcu pora przyznania się przed sobą, że obrany kierunek był zły, uświadomienia sobie, że gdy na czymś bardzo zależy, człowiek zobaczy to co chce zobaczyć, wbrew wszystkim faktom i wszelkim radom świata. I że akurat właśnie ciebie może to dotyczyć, bo teoria jest przecież każdemu doskonale znana. Praktyka za to, no jak to, dla mnie się nie przytrafi. A tu proszę, jednak. Dotykasz więc dna, swego celu, którego istnienia nie byłeś do tej pory nawet świadomy. Po chwili głębokiego zdziwienia dochodzisz do wniosku, jedynego sensownego (w końcu), że dalsza podróż w tę stronę jest niemożliwa. I oczywiście wspomnienia wracają, a jakże. To ich ulubiony sport. Bo nie było przecież tak do końca źle, ba, było nawet całkiem przyjemnie. Musiało być, inaczej każdy głupi by się prędko zorientował, że nie dla niego ta wyprawa. Jakkolwiek odcinkami przyjemna, ta podróż jednak nie uszczęśliwia.
Ardaenye (11.03.13 03:32)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Wszyscy mi mówią, by cieszyć się młodością. Bo to najlepsze lata, najlepszy w życiu czas. Że później będzie gorzej, że obowiązki, zmartwienia, problemy. Że zatęsknię za młodością. A ja się nieśmiało pytam, za czym tu tęsknić? Do czego chcieć wracać, czego żałować? Co w życiu sprawia, że tęsknimy za przeszłością? Oglądamy się wstecz i wydaje nam się, że wczesniej było lepiej. Czy aby rzeczywiście? To jak musi być w przyszłości, abym mógł powiedzieć, że wcześniej było lepiej.. Może nawet nie chcę tego sobie wyobrażać. Może jednak tak już jest, że los dostarcza nam takich doświadczeń, którym potrafimy podołać, choć mówimy i czujemy się z tym wszystkim źle? Może dlatego z perspektywy czasu nasze kiedysiejsze zmartwienia wydają się teraz błahe, choć gdy je przeżywalismy, w takich kategoriach o nich nie myśleliśmy. Ale to w dalszym ciągu nie upraszcza sytuacji, w której się znajdujemy. Ciężko bowiem pocieszać się faktem, że będzie gorzej i obecne nasze troski są błahe.
W jaki sposób odnajdywać radość z życia, gdy każda myśl musi przedzierać się przez gąszcz wątpliwości, obaw, zwątpień, niepewności, które zajmują umysł, tak głęboko zakorzenione jak gdyby były tam od zawsze.
Jak zdobyć pewność swoich działań i przekonań kiedy jej nie ma. Co zrobić by się przekonać. Jak zweryfikować swoje wyobrażenia. Jak odrzucić te zgubne i jak je rozpoznać. W jaki sposób patrzeć na świat aby widzieć go takim jaki jest. Póki jeszcze nie jest za późno i jest jeszcze droga odwrotu, która zdaje się z dnia na dzień niknąć gdzieś w oddali. W jaki sposób tego dokonać, kiedy kolejna nieprzespana noc nie przynosi odpowiedzi. Kiedy życie usilnie nie chce dać nam żadnej wskazówki, zamiast tego szyderczo zwodząc za nos. Spośród morza ewentualności wybrać slusznie. Niestety nikt nie posiada takiej umiejętności. Można mieć oczywiście szczęście i coś dobitnie otworzy nam oczy, wówczas wybór wydaje się prosty. Choć paradoksalnie wciąż taki nie jest. Ale to wyraźny znak, jak postąpić. Ale co jeśli nic
Ardaenye, Może być już tylko lepiej
Ardaenye (05.05.13 19:08)
Ocena: 10.00
(1 głos)
I później nie ma się co dziwić, że jest płacz. Jak sobie pścielisz, tak się później wyśpisz. Kiedy oczekujesz, a nie dajesz, kiedy oczekujesz a nie nic nie mówisz, kiedy dają, a odrzucasz i kiedy coś się dzieje a Ty rozkładasz ręce, bo może samo się zrobi, bo przecież nie ja. Ja nie pokaże, że mi zależy bo nie wiadomo dlaczego. Bo ego, duma i inne wygodne dziecinne i nieżyciowe wymówki. Lub nie pokażę, że jest źle bo to ma być widać, a że nie widać? To przecież nie moja wina. Nie bierzemy spraw w swoje ręce bo zaangażowanie powoduje konsekwencje, a z konsekwencjami trzeba się uporać, jeśliby miały się okazać niepożądane. Jest łatwiej być ironicznym i cynicznym niż okazać wrażliwość lub to, że zależy. A że takie zachowanie niczego nie ułatwi? Trzeba dopiero patrzyć długoterminowo i przede wszystkim nie na własny czubek nosa. Wszystko ma swoje konsekwencje, jeśli sam sobie szkodzisz, nic żadną siłą nie sprawi, że będzie Ci w życiu łatwiej.
Ardaenye, Silni i cyniczni, niezależni i dumni cierpiący z miłości w samotności
Ardaenye (05.05.13 19:14)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Nastoletnie dziewczyny często chcą aby ich chłopak był spontaniczny, z zacięciem lekkoducha. Dopiero gdy taka kobieta dojrzewa zaczyna rozumieć, że potrzeba jej kogoś, kto będzie umiał trzeźwo patrzeć na życie i wyciągnie głowę z chmur gdy za długo w nich się znajdowała. Trzeba zaakceptować to, że w życiu nie będzie się układać jak w filmie lub romantycznej książce, że w życiu trzeba czasem na chłodno wszystko kalkulować. Nie zawsze wykorzystanie możliwości jaką wydawać się może życie nam daje, będzie tak naprawdę dla nas korzystne. I czasem trzeba zrezygnować, niektóre marzenia włożyć głęboko do szafy. Życie jest ciągłą rutyną, bywa szare, bywa monotonne. I niektórzy nie potrafią się z tym pogodzić, rozpaczliwie szukają ucieczki. I z reguły znajdują, bo nie jest to wcale takie trudne, tylko niestety ale rzadko można mówić o jakichś korzyściach takiego rozwiązania. Jakkolwiek po drugiej stronie znajduje się przeciwwaga, która mówi, że czasem jednak trzeba zaryzykować, skorzystać z szansy bo drugiej może nie być. Którą drogę obrać? Oczywiście, tutaj nie ma złotego środka, uniwersalnej rady i bezpiecznego wyjścia. Jedyna rozsądna wskazówka mówi, aby nie kierować się emocjami. Bo nawet jeśli coś w przypływie euforii się uda, to nie będzie nasza zasługa, a zwykłe szczęście.
Ardaenye
Ardaenye (17.09.13 01:56)
Ocena: 10.00
(3 głosy)
Myślę, że sztuka masowa wyrządziła nam, jako ludziom dużo złego. Zwłaszcza ludzie młodzi są na nią podatni. Od zawsze filmy, telewizja, muzyka nawet książki karmią nas wizją świata, który nie istnieje. Takie oderwanie od rzeczywistości jest niebezpieczne dla takiej osoby i bliskich jej osób. Ponieważ wówczas może narastać w takiej osobie niezadowolenie z życia, jakie prowadzi. Z normalnego życia, które niestety nie jest takie jak opowiadają nam w filmach, śpiewają w piosenkach lub piszą w książkach. Te wirtualne światy stworzone są ponieważ ludzie chcą oderwania od swojej rzeczywistości na chwilę, ale niektórzy zaczynają podświadomie temu ulegać i sami chcieliby niektóre te elementy wcielić do swojego życia. I są niezadowoleni z rutyny, monotonii z tego, że nie jest tak kolorowo i wesoło. Najchętniej chcieliby uciec. Nie akceptują świata i rzeczywistości w jakiej przychodzi im żyć. I mogą pojawiać się nieporozumienia gdy jej bliscy, którzy wiedzą na jakim świecie żyją, nie podzielają takiego nastawienia - wówczas mogą dla takiej osoby wydawać się nudni, prości, ograniczający.
Ardaenye
Ardaenye (17.09.13 02:29)
Ocena: 10.00
(3 głosy)
Po co ogłupiać ludzi? Lepiej dać im narzędzie do ogłupiania a sami to zrobią i jeszcze będą z tego zadowoleni.
Ardaenye, O Facebooku
Ardaenye (19.09.13 12:15)
Ocena: 9.00
(2 głosy)
Człowiek, który największą siłę znajduje w swoim ego i w swoim celu, który uda mu się osiągnąć jest paradoksalnie słaby, bo właśnie to ego i ten cel czynią go ślepym. Ślepym na to by dostrzec, że każdy wybór - nieważne jak mały, jak usprawiedliwiony - poparty czynem jest jak kamień rzucony do jeziora. Roztacza rozchodzące się fale, które wpływają na innych. I na innych pozostawiają swój ślad. Często jest to ogromne piętno i ciężar.
Ardaenye (30.09.13 19:05)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Nasza przeszłość mówi o naszych wyborach. I o konsekwencjach które niosą, a o których nie zawsze możemy mieć pojęcie. O tym, że to wszystko gdzieś zostaje, rozchodzi się, zmienia nas - czasem świadomie, czasem przeciwnie. Nasz byt, choć przecież "nasz", wpływa na innych w sposoby, których nie możemy sobie często wyobrazić. I to jest swego rodzaju, ludzka przecież, odpowiedzialność. Bowiem jedno jest pewne, czasu cofnąć się nie da, zacząć jeszcze raz tyle że inaczej.
Ardaenye (30.09.13 19:15)
Ocena: 10.00
(3 głosy)
Jakże radykalnych okoliczności potrzeba, gdy odziejemy kogoś we własną wyobraźnię, maniakalnie wręcz uznając to później za rzeczywistość. Ale teraz nie było zmiłuj, nie było możliwości wytłumaczenia sobie przebiegu wypadków w ten czy w inny sposób. Wszystko podane na srebrnej tacy, z chirurgiczną wręcz precyzją oddzielone od jakiejkolwiek (innej) możliwości interpretacji. Jasne. Klarowne. Czyste. Jak bardzo można pomylić się co do człowieka, jak długo można wierzyć we własne wyobrażenie?
Ardaenye (30.09.13 19:17)
Ocena: 10.00
(2 głosy)
Zawsze gdy nie trzeba wspomnienia wracają, a jakże. To ich ulubiony sport.
Ardaenye (30.09.13 19:20)
Ocena: 10.00
(1 głos)
I paradoksalnie, dosięgnięcie dna to najlepsze, co nas może czasem spotkać. Przebudzenie z mocno zabarwionego ironią bezsensownego snu. Ewoluujące w chwilę ekstatycznej niemal wolności, uczucia radości z lekka tylko osaczonego wciąż otwartym pytaniem co dalej. Ale na to akurat nie ma dobrej odpowiedzi. A już na pewno, nie w tej chwili.
Rozliczenie z przeszłością
Ardaenye (30.09.13 19:21)
Ocena: 10.00
(1 głos)
Boże! Te piękne czasy bez internetu, bez nachalnych mediów, bez przygłupich gazet, bez elektronicznych smyczy, bez wakacji 5x w roku, podawanych ze szczegółami do wiadomości publicznej, bez wiecznego odchudzania, "odcellulitowywania", "lansowania", "stylizowania" i wiecznego gęgania o każdym aspekcie ludzkiego życia w "telewizji śniadaniowej", gdy o nas samych wszystko wiedzieli tylko rodzina i najbliżsi zamiast połowy świata z setką pseudo wirtualnych znajomych na czele... Spokojna, normalna przeszłość, raz było źle, raz dobrze, ale bardziej "po ludzku".
Znalezione gdzieś w Internecie
Ardaenye (30.09.13 19:27)
Ocena: 10.00
(1 głos)
To ważny kierunkowskaz w życiu, przestroga, w końcu, nauka. Aby nie lekceważyć sygnałów ostrzegawczych, dostrzegać i interpretować właściwie nawet to, czego tak bardzo chcielibyśmy nie widzieć. Bo to zawsze wróci, z tą samą bezlitosną konsekwencją co działanie praw fizyki i bez względu na to, czy chcemy czy nie, czy dostrzegamy i czy zdajemy sobie sprawę, bez względu na to wszystko dotknięcie nieosłoniętą niczym dłonią rozżarzonego kawałka żelaza zawsze skończy się poparzeniem.
Znalezione gdzieś w Internecie, Aby nie lekceważyć sygnałów ostrzegawczych
Ardaenye (30.09.13 19:29)
Ocena: 0.00
(0 głosów)
1 2 3 4


ZAMKNIJ
czo
ZAMKNIJ